TSUE: bank nie może nali­czać odse­tek od pro­wi­zji i ubez­pie­cze­nia w kre­dy­cie kon­su­menc­kim (C‑744/24)

Spis treśći

Cze­go doty­czy wyrok TSUE w spra­wie C‑744/24 z kwiet­nia 2026 r.?

23 kwiet­nia 2026 r. Try­bu­nał Spra­wie­dli­wo­ści Unii Euro­pej­skiej wydał wyrok w spra­wie C‑744/24 („Wyrok C‑744/24”). Spra­wa doty­czy­ła tzw. pytań pre­ju­dy­cjal­nych Sądu Rejo­no­we­go we Wło­da­wie, czy­li w pew­nym uprosz­cze­niu pytań pol­skie­go sądu o inter­pre­ta­cję prze­pi­sów pra­wa Unii Euro­pej­skiej mają­cych zna­cze­nie dla roz­strzy­gnię­cia spra­wy, któ­rą do nie­go skie­ro­wa­no.

Spra­wa przed Sądem Rejo­no­wym doty­czy­ła spo­ru pomię­dzy kre­dy­to­daw­cą (w tym przy­pad­ku ban­kiem) a kre­dy­to­bior­cą będą­cym kon­su­men­tem. Kon­su­ment kwe­stio­no­wał, jako naru­sza­ją­cą pra­wo, prak­ty­kę ban­ków pole­ga­ją­cą na nali­cza­niu odse­tek nie tyl­ko od kwo­ty fak­tycz­nie udo­stęp­nio­nej kre­dy­to­bior­cy, ale rów­nież od tzw. kre­dy­to­wa­nych kosz­tów kre­dy­tu — takich jak pro­wi­zja czy skład­ka ubez­pie­cze­nio­wa. Bank nie pobie­rał takich kwot bez­po­śred­nio od kon­su­men­ta, ale doli­czał ich kwo­ty do kwo­ty kre­dy­tu (i nali­czał od nich odset­ki), choć kre­dy­to­bior­ca nigdy nie otrzy­my­wał takich kwot „do ręki”.

Z per­spek­ty­wy for­mal­nej, pyta­nia Sądu Rejo­no­we­go doty­czy­ły tego, czy prak­ty­ki takie nale­ży uznać za nie­zgod­ne ze szcze­gó­ło­wy­mi prze­pi­sa­mi dyrek­ty­wy 2008/48/WE („Dyrek­ty­wa”), w Pol­sce wdro­żo­nej usta­wą o kre­dy­cie kon­su­menc­kim.

TSUE Wyro­kiem C‑744/24 jed­no­znacz­nie potwier­dził, że prze­pi­sy Dyrek­ty­wy wyklu­cza­ją taką prak­ty­kę ban­ków, tj.  sto­ją na prze­szko­dzie sto­so­wa­niu opro­cen­to­wa­nia do kwot prze­zna­czo­nych na pokry­cie kosz­tów kre­dy­tu, któ­re wcho­dzą w skład cał­ko­wi­te­go kosz­tu kre­dy­tu pono­szo­ne­go przez kon­su­men­ta.

Stan fak­tycz­ny spra­wy roz­po­zna­nej przez TSUE

Kon­su­ment zawarł z ban­kiem umo­wę o kre­dyt kon­su­menc­ki. W umo­wie wprost wpi­sa­no, że kwo­ta kre­dy­tu wyno­si 150.000 zł. Z tej kwo­ty na rachu­nek kon­su­men­ta fak­tycz­nie wypła­co­no oko­ło 133.000 zł. Pozo­sta­łe pra­wie 17.000 zł zosta­ło prze­zna­czo­ne na pokry­cie kosz­tów ubez­pie­cze­nia okre­ślo­ne­go w umo­wie jako „dobro­wol­ne”. Nale­ży zazna­czyć, że ubez­pie­cze­nie było for­mal­nie dobro­wol­ne, jed­nak jego wyku­pie­nie wią­za­ło się z obni­że­niem opro­cen­to­wa­nia kre­dy­tu. W prak­ty­ce więc jego zawar­cie było nie­zbęd­ne do uzy­ska­nia kre­dy­tu na warun­kach przed­sta­wio­nych w ofer­cie ban­ku. Bank nali­czał odset­ki od całej kwo­ty 150.000 zł — a więc rów­nież od kwo­ty prze­zna­czo­nej na pokry­cie kosz­tów ubez­pie­cze­nia (skład­ki). Kon­su­ment zakwe­stio­no­wał ten mecha­nizm jako bez­praw­ny i zło­żył oświad­cze­nie o sko­rzy­sta­niu z sank­cji kre­dy­tu dar­mo­we­go.

Co orzekł try­bu­nał w wyro­ku C‑744/24?

W sen­ten­cji wyro­ku C‑744/24 Try­bu­nał jed­no­znacz­nie orzekł, że Dyrek­ty­wa stoi na prze­szko­dzie posta­no­wie­niom prze­wi­du­ją­cym sto­so­wa­nie sto­py opro­cen­to­wa­nia nie tyl­ko do cał­ko­wi­tej kwo­ty kre­dy­tu, lecz rów­nież do kwot prze­zna­czo­nych na pokry­cie kosz­tów zwią­za­nych z kre­dy­tem. W prak­ty­ce ozna­cza to, że ban­ki i inni kre­dy­to­daw­cy nie mogą nali­czać odse­tek od takich kwot.

Try­bu­nał pod­kre­ślił, że:

  • cał­ko­wi­ta kwo­ta kre­dy­tu obej­mu­je wyłącz­nie środ­ki fak­tycz­nie udo­stęp­nio­ne kon­su­men­to­wi,
  • cał­ko­wi­ty koszt kre­dy­tu obej­mu­je nato­miast (obok odse­tek) m.in. pro­wi­zje, skład­ki ubez­pie­cze­nio­we i inne opła­ty zwią­za­ne z kre­dy­tem,
  • kosz­ty te nie mogą jed­no­cze­śnie sta­no­wić pod­sta­wy nali­cza­nia opro­cen­to­wa­nia.

TSUE wska­zał rów­nież, że nie ma zna­cze­nia tech­nicz­ny spo­sób roz­li­cze­nia tych środ­ków — w szcze­gól­no­ści to, czy kwo­ta kosz­tów zosta­ła for­mal­nie prze­la­na na rachu­nek kre­dy­to­bior­cy, czy też bez­po­śred­nio prze­ka­za­na przez bank na rzecz ubez­pie­czy­cie­la lub inne­go pod­mio­tu. Istot­ne jest to, że środ­ki te sta­no­wią koszt kre­dy­tu, a nie kapi­tał odda­ny kon­su­men­to­wi do dys­po­zy­cji.

Dla­cze­go wyrok C‑744/24 jest prze­ło­mo­wy?

Wyrok ma bar­dzo duże zna­cze­nie prak­tycz­ne dla spo­rów doty­czą­cych kre­dy­tów kon­su­menc­kich, w szcze­gól­no­ści na tle tzw.  sank­cji kre­dy­tu dar­mo­we­go.

Jak­kol­wiek spo­rów na tle sank­cji kre­dy­tu dar­mo­we­go jest wie­le a oma­wia­na prak­ty­ka ban­ków i innych kre­dy­to­daw­ców była dość powszech­na, to dotych­czas orzecz­nic­two sądów pol­skich w zakre­sie dopusz­czal­no­ści nali­cza­nia odse­tek od kre­dy­to­wa­nych kosz­tów kre­dy­tu nie było jed­no­li­te (i to nawet mimo jed­no­znacz­ne­go sta­no­wi­ska Rzecz­ni­ka Finan­so­we­go w tym przed­mio­cie).

W czę­ści spraw sądy przyj­mo­wa­ły argu­men­ta­cję ban­ków, że nawet jeśli opro­cen­to­wa­nie było nali­cza­ne rów­nież od kre­dy­to­wa­nych kosz­tów kre­dy­tu, nie ma to zna­cze­nia, o ile pra­wi­dło­wo obli­czo­no RRSO lub ujaw­nio­no kon­su­men­to­wi wyso­kość cał­ko­wi­tej kwo­ty do zapła­ty. TSUE w Wyro­ku C‑744/24 jed­nak jed­no­znacz­nie uzna­je takie argu­men­ty za błęd­ne a prak­ty­kę ban­ków za naru­sza­ją­cą pra­wo. Pro­ble­mem nie jest wyłącz­nie spo­sób przed­sta­wie­nia kosz­tów kre­dy­tu lub obli­cze­nia RRSO, lecz sam fakt nali­cza­nia opro­cen­to­wa­nia od kre­dy­to­wa­nych kosz­tów kre­dy­tu.

Try­bu­nał w oma­wia­nym wyro­ku wyraź­nie wska­zał, że:

  • wypła­co­na kwo­ta kre­dy­tu nie obej­mu­je pro­wi­zji, skła­dek ubez­pie­cze­nio­wych ani innych kosz­tów,
  • sto­pa opro­cen­to­wa­nia kre­dy­tu może być sto­so­wa­na wyłącz­nie do środ­ków fak­tycz­nie udo­stęp­nio­nych kon­su­men­to­wi i tyl­ko od takich środ­ków moż­na nali­czać odset­ki.

Wyrok ten zapew­ne będzie mieć istot­ny wpływ na dal­sze orzecz­nic­two pol­skich sądów doty­czą­ce sank­cji kre­dy­tu dar­mo­we­go.

Wyrok C‑744/24 w dużej mie­rze „wytrą­ca broń z ręki” ban­ków, któ­re dotych­czas zde­cy­do­wa­nie argu­men­to­wa­ły za tym, że opro­cen­to­wa­nie kre­dy­to­wa­nych kosz­tów kre­dy­tu jest dopusz­czal­ne. Wyrok nie mówi wprost, że sank­cja kre­dy­tu daro­we­go jest sku­tecz­na zawsze, gdy bank opro­cen­to­wał kre­dy­to­wa­ne kosz­ty kre­dy­tu, ale może sta­no­wić bar­dzo istot­ny argu­ment prze­ma­wia­ją­cy za moż­li­wo­ścią sku­tecz­ne­go wyko­na­nia sank­cji kre­dy­tu dar­mo­we­go na pod­sta­wie art. 45 ust. 1 usta­wy o kre­dy­cie kon­su­menc­kim w spra­wach, w któ­rych kre­dy­to­daw­ca sto­so­wał opro­cen­to­wa­nie tak­że do kre­dy­to­wa­nych kosz­tów kre­dy­tu.

Co wyrok TSUE ozna­cza dla kre­dy­to­bior­ców?

Sank­cja kre­dy­tu dar­mo­we­go ozna­cza, że kon­su­ment zwra­ca z zasa­dy wyłącz­nie kapi­tał kre­dy­tu — bez odse­tek i innych kosz­tów kre­dy­tu (z wyjąt­kiem pew­nych kosz­tów wyraź­nie wska­za­nych w usta­wie, któ­re jed­nak nie wystę­pu­ją powszech­nie i z regu­ły mają ubocz­ne zna­cze­nie).

War­to pamię­tać, że zgod­nie z art. 45 ust. 5 usta­wy o kre­dy­cie kon­su­menc­kim upraw­nie­nie do zło­że­nia oświad­cze­nia o sko­rzy­sta­niu z sank­cji wyga­sa po upły­wie roku od dnia wyko­na­nia umo­wy. W prak­ty­ce ozna­cza to, że ana­li­za umo­wy kre­dy­to­wej nie powin­na być odkła­da­na na póź­niej – zwłasz­cza, że ban­ki i inni kre­dy­to­daw­cy czę­sto twier­dzą, że przez „wyko­na­nie umo­wy” nale­ży rozu­mieć wypła­tę kre­dy­tu (a nie spła­tę ostat­niej raty). Ten pogląd ban­ków nale­ży uznać za błęd­ny (zarów­no więk­szość orzecz­nic­twa, jak i Rzecz­nik Finan­so­wy wprost przyj­mu­ją korzyst­ną dla kon­su­men­tów inter­pre­ta­cję), ale czę­sto powsta­je na tym tle spór i naj­le­piej jest w ogó­le unik­nąć takich dys­ku­sji, jeśli to moż­li­we.

Jeże­li w Two­jej umo­wie kre­dy­tu kon­su­menc­kie­go bank nali­czał odset­ki rów­nież od pro­wi­zji, ubez­pie­cze­nia lub innych kre­dy­to­wa­nych kosz­tów kre­dy­tu — war­to prze­ana­li­zo­wać umo­wę pod kątem moż­li­we­go zasto­so­wa­nia sank­cji kre­dy­tu dar­mo­we­go.

W kan­ce­la­rii zaj­mu­je­my się ana­li­zą umów kre­dy­tów kon­su­menc­kich oraz pro­wa­dze­niem spraw prze­ciw­ko ban­kom i insty­tu­cjom pożycz­ko­wym doty­czą­cych sank­cji kre­dy­tu dar­mo­we­go.

Poma­ga­my kre­dy­to­bior­com w całej Pol­sce.

Agniesz­ka Szew­czuk, adwo­kat

udostępnij: